
Rano, mimo że pozornie nie ma czasu na nic, staram się wygospodarować 5 minut na zrobienie zielonego koktajlu. 5 minut w zupełności wystarcza zwłaszcza, że nie jem śniadań, więc traktuję koktajl jako zamiennik – płynne i szybkie co nieco, po którym mój żołądek nie zaprotestuje. Korzyść zaś z takiego zamiennika odczuwam aż do obiadu. Szczególnie jeśli jest to koktajl z guaraną.
Do blendera wsypuję:
Od jakiegoś czasu nie pijam kawy, ale za to odkryłam guaranę – królową poranków, która nie dość, że budzi, to jeszcze dorzuci bonus w postaci zdrowych składników. No i przychodzi w sukurs po niedospanych nocach. Zatem płaska łyżeczka, nie więcej, żeby nie ‘przedawkować’. Koktajl z płaską łyżeczką guarany jest odpowiednikiem średnio-mocnej kawy i jako taki stawia na nogi i rozjaśnia umysł w dużo zdrowszy i łagodniejszy sposób, niż kawa.
Tak naenergetyzowana, orzeźwiona zdrową zieleninką i podbudowana ideologicznie wartko ruszam w dzień! Na zdrowie!